RSS
sobota, 18 czerwca 2016
"Metamorfoza"

Doktor habilitowany docent Wincenty Kuźniak.

Wzywany do tablicy.

Docencie Kuźniak!

Ważne jest, co pan teraz powie na temat niezagospodarowanych obszarów leśnych.

Ku ku k u  ku

Kukułeczka kuka, chłopiec panny szuka

20:16, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
"Babka"

Babka jest chora,

Babka jest chora.

Złożona chorobą

jest przykuta do łóżka.

Pielgnujemy ją.

Cicho, babka coś mówi,

cicho, babka nie mówi.

Musicie rozmawiać szeptem,

chodzić powoli,

podawać lekarstwa

i wycierać z ust papkę,

której nie połknęła.

Nie wolno nic mówić,

żeby jej nie zamucić.

Zgaście światło,

zasłońcie zasłony.

Rośliny w doniczkach

mogą poczekać z podlewaniem.

Na jej łóżku siedźcie na baczność.

Bo od tego od was choroba babki wymaga.

Umrzemy tu razem ,ale nie szkodzi.

Gorzej, jeśli babka umrze przed nami...

20:14, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 grudnia 2015
"Ciżba"

Pelno szumu pustych ludzi, zbita cizba na ulicach.Gatki mi spadaja i nie wiem co robic.P atrzysz na mnie pusto,glowa ci sie kolysze.Z araz staniemu oko w oko z prastarym betonem miast i osiedli.

21:34, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 listopada 2015
"Posiłek"

Dwie kromki chleba

pszennego

codziennego.

Położone na stole jak dwa słoneczniki.

Rodzina się zbiera i dzieli je.

Chlipie żur

gęsty jak koklusz krasnala

kwaśny jak jego złość.

Ciepło zbiera się im w piersiach,

nastraja do życia

podniośle,

po staropolsku.

19:29, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
"Królowa śniegu"

Koralowe śniegi zgarnia ręką.

Rozkazuje krasnalom nanieść gwiazd.

Kocha, ale nie jest kochana.

O ćwierć świerku

by się kiedyś założyła,

że ktoś padnie przed nią na kolana

z pierścionkiem.

Teraz tylko szuka saren do sań

i jedzie na obchód królestwa

patrzeć, gdzie bez jej zgody się kochają.

19:27, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
"Dyfuzor dźwięku"

Czerpali z niego,

spotykali się przy nim na pogawędki.

A on zarażał ich swoją magią.

Matki prowadziły doń dzieci w słoneczne dni,

by mogły uczyć się męczeństwa za młodu

i poznawać słodki smak niezgody.

Aż pewnego dnia rozwalił się,

to znaczy go rozwalono.

Władza nie pozwoliła

poić ludu nutami z nieba.

19:24, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
"Stan Borys"

Wiatr mu szarpał włosy,

gdzy szedł kasztanową aleją

W Dzień Zwycięstwa.

Rozglądał się na boki,

mrugał do klombów

i myślał o niej.

Kiedy będą trzymać się za ręce?

Kiedy narzucą światu koc zrozumienia?

Wiedział, że gdy się spotkają,

świat lunie na nich deszczem.

A oni tylko będą mogli

ukryć się w bramie.

Taki był Stan Borys.

19:21, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Chcę pokonać chorobę

łagodnym poszumem lasu,

umoczeniem pióra w kałamarzu.

Ale ciało jest zbyt słabe,

domaga się swego.

I kostkę skręci na karuzeli

i unurza się w wódce,

ale nie ustąpi.

Skoczy do gardzieli szalonej Strzydze,

a pióra nie weźmie do ręki

i nie pozwoli.

19:18, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Nie naruszaj przyjemnych gniazd przestrzeni.

Niech usychają w kruchcie

ze śliny i potu.

Nie lubimy pierwszych zdań w podręcznikach

i niecki zdań podrzędnych.

Lubimy smażyć się w piekle bezruchu.

O smolnej nam dolej nalewki!

Obkuj obuwie,

by nie ruszyć w tan.

Oleista zgrozo!

Pragniemy cię!

19:16, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Ranek trzeźwy jak wódka.

Pomaszerować do kościoła rześko.

Głowa pełna waty,

a Francja czeka gdzieś tam w oparach mgły

i wcale nie przyzywa.

Rozwal twarz o szkło,

może coś się zdarzy.

Nie zmuszą cię do niczego.

18:57, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16