RSS
wtorek, 19 grudnia 2017
***

Zachachmęcił zmierzch ponuro

i odsunął się czarno.

Gęsta kawa skleja podniebienie

i nie daje żyć.

Kolejny telefon bez znaczenia.

Skradam się korytarzami,

żeby odebrać słuchawkę.

Z tamtej strony żadnych wieści.

Tylko z tej wciąż to samo.

19:17, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Cierń z boku oka,

kwaśna sadza

dziwnie mi nie służy.

Strzeliste pioruny za oknem.

Nogi bolą jak kłody,

w płucach mocy brak.

Tak składa się życie do środka

19:14, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Zakurzone meble stoją

i łypią pająkami.

Skrywają w sobie tajemnice,

które nie wszyscy moglibyśmy znieść.

Kiedyś ktoś tu się zabił,

kto inny stracił głowę,

roztłukł ją o krawędź biurka,

patrząc na zielony trawnik i deszcz za oknem.

Zamieszkamy tu razem.

Może przeżyjemy

 

 

19:07, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2016
***

Wysokie snopy swierków

w popołudniowym słońcu.

Prześwieca przez nie białość nieba,

ręki boskiej,

skazującej na zatracenie tych,

którzy nie wykorzystają swego życia

21:23, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Solny poranek przy kawie

Na zewnątrz nieodkryte rzeczy

wydane na pastwę losu.

Mgła skrywa nowe wydarzenia,

ta świadomość cieplutko głaszcze nas po policzku

jak pierwsza kawa

21:22, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Niespożyte siły ryby,

pluska się w odpadkach z kwiatków.

I życie ratuje, gdy wcale nie chcesz.

I przy herbatce postoi, gdy nie potrzebujesz.

Rajstopę uwiesi u główy

i pozwoli ci się udusić.

Wchodzimy do czarnego szybu windy w korporacji,

połknie nas nienażarty potwór,

a na parterze gawiedź,

ciekawa, z otwartymi gębami.

21:20, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Woda na młyn cierpień

stara waśń ociera się o nogi

jak małe zwierzątko.

W lesie szukam Boga,

największej zagwozdki.

Pomoże mi mały zajączek

i za rękę zaprowadzi do Jego tronu.

21:17, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Ozłocony zmierzch

równy rankowi.

Wszystko równe wszystkiemu.

Pendulum ponuro, zachowawczo odmierza czas

pozostały do końca.

Wypełnijmy go tańcami i zwierzeniami,

potajemnymi schadzkami

z różą w butonierce.

Nawet gdy na kamiennych schodkach zagrzmi huk bomb

my poznamy oczywistość

życiowej mądrości.

Oswoimi wodę migoczącą o zmierzchu

i plotkowanie ptaków.

21:16, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Jezus po mnie przyszedł

wśród grot, kamieni złożonych,

kosmosem wypełnionych.

I wziął za rękę,

wyszeptał do ucha

zaklęcia przedwieczne.

Roztargnione pisklęta

słaniały się na dworze.

Świat wypełniła radość

niezrównana od wieków.

A teraz zamknięta w cichej komorze

gwiazdki oczekuję

i sama nie wiem czego.

21:13, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Deska twardo leży na Powstańczej.

Już nie powstanie.

Złamały ją wichry łotrów,

tysiące gówien

wyrzuconych z okien.

I my staniemy w gęstym desczy pomyj

złych języków

chlastających jak ulewa.

21:09, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16