RSS
niedziela, 14 sierpnia 2011
#$%^&

 Ciemne drzewa o lisciach z blachy. A ty się do mnie usmiechasz z kabiny helikoptera i wiem, ze nigdy nie podasz mi reki. Rozszalale tlumy w ciemnościach za oknem, gdzies sA i zyja. Ale ja nigdy do nich nie dolacze..

 

Panie siedzą przy kawie. Nie dołączę do nich. Nie pluj mi w twarz, jestem z wełny. Mam na sobie gruby, podłużny sweter. Przyjechałam z Ciechocinka. A w ogóle to The Doors rulezzz.

Podbijemy świat na nowo.

 

A jutro wyjadą, i zostanę sama z własnymi myślami.

 

Różem nasmaruję policzki, i dam im w kość

Ameryka czeka, świetliste chodniki chodzone za rękę z bogatym kuzynem.

20:48, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »