RSS
wtorek, 06 maja 2014
Dzik w sieni

Pewnego razu rodzina udała się na grzyby. Wracają z udanego grzybobrania, a tu dzik w sieni! Ani nie ma go jak obejść, ani wymyślić reguł, do których by się stosował. Matka przyniosła mu koryto w kwiatki, ale tylko kopnął je rozsierdzony racicą. Ojciec chciał zdjąć pas i przełożyć dzika przez kolano, ale matka powiedziała, że lepiej nie.

W końcu, jakby to powiedzieli Anglicy, the boar started to work its magic on them. Przynosili z lasu pełne kosze grzybów, w ogóle nie chorowali, a cała wieś ich poważała. Aż ne mogli zrozumieć, że kiedyś chcieli się go z sieni pozbyć.

Jednak dzik rósł coraz bardziej. W końcu jego cielsko prawie że nie mieściło się w sieni. Po jakimś czasie jego łeb przebił się na piętro i tam pozostał, tak że dzieci nie mogły dostać się do swoich łóżek. Wprawdzie pozostała jeszcze wolna kuchnia, ale cóż z tego, skoro nie można było do niej dojść – sień bowiem była wypełniona dzikiem.

W końcu rodzina zmuszona była zamieszkać w szopie. Kąpali się u sąsiadów, nie było innego wyjścia. Wszyscy niby to im współczuli, ale w głębi duszy podejrzewali, że rodzina musiała zrobić coś złego, czym zasłużyła sobie na to nieszczęście.



 

08:22, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »