RSS
niedziela, 26 lutego 2012
Pierścionek z oczkiem

Pierścionek z oczkiem,

coś własnego,

coś eleganckiego.

Przeźroczysta kropla unosząca się na moim palcu,

gdy przymierzam ubrania,

buszuję w słodyczach,

wyjaśniam arytmetykę.

Dołączyłam do ligi kobiet.

Może kiedyś ktoś złoży na nim pocałunek,

a on przestanie być zatopioną w metalu łzą.

22:18, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Przyjechali do domu z wierzbą po południu. Na niebie panowały czarne zawieje. Przyjechali nie w porę Dom był rozkołatany, a drzwi, męczone wiatrem, nie domykały się. Chłopiec wyszedł z auta, trzaskając drzwiami. Postanowił udać się na rekonesans. Czy jest w stanie odkryć coś nowego? Rodzice zostali z najmłodszą siostrzyczką w samochodzie. Postanowili, że poczekają, aż chłopiec wróci.

Ciężko było patrzeć przez szyby auta, zryżone ciemnym deszczem. Domyślali się, że w izbie musi hulać wiatr. Wszystko na to wskazywało. Wierzba zwisająca nad domem zahaczała kostropatymi palcami o niezapalony ogień w kominku.

Chłopiec nie wrócił. Stał w salonie, zapatrzony w okno, skąd widać było zaparkowany samochód rodziców. 

Głaskali po głowie jego siostrę i jej misia. Patrzyli z nadzieją w okna domu.

22:15, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
Boję się

Boję się ułamków,

Boję się półcieni,

niedokończonych zdań,

przeszywającego wzroku

koleżanki obok,

nagabywania,

pytania o godzinę życia.

22:08, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
Jakobini

Z powyłamywanymi perukami,

bez nóg.

W szale (nie)zrozumienia.

Za ciągnięci do sądu,

by zdać sprawę

z poczynań 

Głównego Jakobina,

za którego czyny nie odpowiadają.

22:02, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
Bocian

Bocian zjadał

okoliczne żaby

i wydłubywał oczy

naocznym świadkom.

21:54, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
Znaturalizowany dzik

Znaturalizowany dzik nie czuł się sobą.

Węszył za truflami,

ale w innej części lasu,

tej mniej uczęszczanej.

Miał rogi na głowie,

a myśliwi gonili go dziwnie,

bo w paprociach.

Majaczył przez sen,

bo miał koszmary,

których nie potrafił wyjaśnić.

Pewnej nocy śniła mu się rusałka.

Przyszła, by pomóc mu zdjąć czar.

Musiał tylko przynieść jej wody z zaklętego stawu.

Dzik zbaraniał.

Nie umiał pływać

i nigdy nie będzie umiał.

Pozostało mu życie w znaturalizowanym świecie.

I jedzenie rozmarynu.

21:51, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 lutego 2012
Przygody skrzata Bonifacego

Skrzat Bonifacy wybrał się na grzyby. Skakał od jednego do drugiego, wdrapywał się na ich kapelusze i badał zawartość miąższu specjalną łyżeczką. Gdy łyżka zabarwiała się na niebiesko, był to znak, że grzyb nie tylko jest jadalny, ale też dojrzały. Wtedy Bonifacy wołał pozostałe skrzaty. Te nadchodziły i pomagały mu załadować grzyb na specjalny wózek na kółkach, ciągnięty przez polne myszy. Później zwykle z takiego grzyba gotowana była zupa grzybowa z cebulą i koperkiem, a na mniejszych talerzach leżały pajdy chleba z masłem. 

Jednak tamtego dnia, kiedy reszta krasnoludków pojawiła się jak zwykle, by pomóc Bonifacemu zawieźć grzyb do domu, ten odmówił powrotu. Powiedział, że wróci do ich chatki dopiero wieczorem. Skrzaty zdziwiły się. To niesłychane. Były przyzwyczajone do tego, że zawsze wszyscy razem jedli kolację przy wspólnym dębowym stole stojącym w kuchni o ścianach z palonego mchu. 

Jednak Bonifacy nic nie odpowiadał. Skierował tylko wzrok w stronę horyzontu, gdzie słychać już było świergoty i trele ptaków, rechot żab oraz mrowie innych, nieokreślonych dźwięków świadczących o tym, że cały las i łąka przygotowywały się do zmierzchu. Nad drogą prowadzącą w przeciwnym kierunku niż droga do chatki wisiały dwie wielkie paprocie, które zgodnie i po bratersku obejmowały się ramionami. Znaczyły dwa długie cienie na tle karmazynowego nieba.

Był niemal pewien, że Biedronce należy pomóc. Należy opatrzyć ją i postawić bańki, bo ma problemy z oddychaniem. natrzeć plecy Amolem. Inne skrzaty nie chciały albo nie potrafiły tego zrozumieć. Ale on wiedział lepiej. Jakże często on i Biedronka Wielokropka wspólnie ucztowali, racząc się obficie nektarem z dzwonków leśnych. W swoim mieszkaniu Biedronka zgromadziła moc przetworów: suszone grzyby, a nawet marynowane szyszki. Wiedział, że z Biedronkę  nie sposób się nudzić.

c.d.n. (chyba)

15:20, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »