RSS
wtorek, 19 grudnia 2017
***

Niesłychana lubieżność zjawisk.

Gniewny krzyk wieśniaków

zmieszany z rechotem

bogacza tarzającego się w złocie.

Pobili niewidomego, bo nie widział ich urody.

19:25, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Drapacze chmur z moich wizji.

Czarne i drapieżne jak głodne sępy.

Wyciągają szpony w szarawe niebo

i nakazują milczenie.

Nic już nie powiesz,

świat skończony.

Na zawsze zatrzaśnięte wieko kamiennej skrzyni.

Twoje usta zszyte dratwą.

Otwierasz je i krzyczysz niemo

19:23, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Idą wojska, dudnią doliną,

w czarny mrok twoich rzęs schodzą.

Nie napijesz się ze zdroju bram życia.

Odwieczna walka w twoim sercu trwa.

Na miłość oczekujesz nadaremnie.

Już wyschło źródło,

które poiło cię, gdy byłeś dzieckiem.

19:20, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Zachachmęcił zmierzch ponuro

i odsunął się czarno.

Gęsta kawa skleja podniebienie

i nie daje żyć.

Kolejny telefon bez znaczenia.

Skradam się korytarzami,

żeby odebrać słuchawkę.

Z tamtej strony żadnych wieści.

Tylko z tej wciąż to samo.

19:17, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Cierń z boku oka,

kwaśna sadza

dziwnie mi nie służy.

Strzeliste pioruny za oknem.

Nogi bolą jak kłody,

w płucach mocy brak.

Tak składa się życie do środka

19:14, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Zakurzone meble stoją

i łypią pająkami.

Skrywają w sobie tajemnice,

które nie wszyscy moglibyśmy znieść.

Kiedyś ktoś tu się zabił,

kto inny stracił głowę,

roztłukł ją o krawędź biurka,

patrząc na zielony trawnik i deszcz za oknem.

Zamieszkamy tu razem.

Może przeżyjemy

 

 

19:07, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 czerwca 2016
***

Wysokie snopy swierków

w popołudniowym słońcu.

Prześwieca przez nie białość nieba,

ręki boskiej,

skazującej na zatracenie tych,

którzy nie wykorzystają swego życia

21:23, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Solny poranek przy kawie

Na zewnątrz nieodkryte rzeczy

wydane na pastwę losu.

Mgła skrywa nowe wydarzenia,

ta świadomość cieplutko głaszcze nas po policzku

jak pierwsza kawa

21:22, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Niespożyte siły ryby,

pluska się w odpadkach z kwiatków.

I życie ratuje, gdy wcale nie chcesz.

I przy herbatce postoi, gdy nie potrzebujesz.

Rajstopę uwiesi u główy

i pozwoli ci się udusić.

Wchodzimy do czarnego szybu windy w korporacji,

połknie nas nienażarty potwór,

a na parterze gawiedź,

ciekawa, z otwartymi gębami.

21:20, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Woda na młyn cierpień

stara waśń ociera się o nogi

jak małe zwierzątko.

W lesie szukam Boga,

największej zagwozdki.

Pomoże mi mały zajączek

i za rękę zaprowadzi do Jego tronu.

21:17, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16