RSS
sobota, 18 czerwca 2016
***

Wysokie snopy swierków

w popołudniowym słońcu.

Prześwieca przez nie białość nieba,

ręki boskiej,

skazującej na zatracenie tych,

którzy nie wykorzystają swego życia

21:23, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Solny poranek przy kawie

Na zewnątrz nieodkryte rzeczy

wydane na pastwę losu.

Mgła skrywa nowe wydarzenia,

ta świadomość cieplutko głaszcze nas po policzku

jak pierwsza kawa

21:22, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Niespożyte siły ryby,

pluska się w odpadkach z kwiatków.

I życie ratuje, gdy wcale nie chcesz.

I przy herbatce postoi, gdy nie potrzebujesz.

Rajstopę uwiesi u główy

i pozwoli ci się udusić.

Wchodzimy do czarnego szybu windy w korporacji,

połknie nas nienażarty potwór,

a na parterze gawiedź,

ciekawa, z otwartymi gębami.

21:20, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Woda na młyn cierpień

stara waśń ociera się o nogi

jak małe zwierzątko.

W lesie szukam Boga,

największej zagwozdki.

Pomoże mi mały zajączek

i za rękę zaprowadzi do Jego tronu.

21:17, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Ozłocony zmierzch

równy rankowi.

Wszystko równe wszystkiemu.

Pendulum ponuro, zachowawczo odmierza czas

pozostały do końca.

Wypełnijmy go tańcami i zwierzeniami,

potajemnymi schadzkami

z różą w butonierce.

Nawet gdy na kamiennych schodkach zagrzmi huk bomb

my poznamy oczywistość

życiowej mądrości.

Oswoimi wodę migoczącą o zmierzchu

i plotkowanie ptaków.

21:16, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Jezus po mnie przyszedł

wśród grot, kamieni złożonych,

kosmosem wypełnionych.

I wziął za rękę,

wyszeptał do ucha

zaklęcia przedwieczne.

Roztargnione pisklęta

słaniały się na dworze.

Świat wypełniła radość

niezrównana od wieków.

A teraz zamknięta w cichej komorze

gwiazdki oczekuję

i sama nie wiem czego.

21:13, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Deska twardo leży na Powstańczej.

Już nie powstanie.

Złamały ją wichry łotrów,

tysiące gówien

wyrzuconych z okien.

I my staniemy w gęstym desczy pomyj

złych języków

chlastających jak ulewa.

21:09, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Uciśnione żyły na czole

płaczą ze wstydu.

Krew zalewa gałki oczne,

płoną w ognisku z żywicy.

Nie żywię nienawiści,

tylko gniew ostry jak ostryga,

jak ułamana kość ptaka,

co wystaje mi z gardła

i nie daje żyć.

21:07, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
***

Rozdziobią nas kruki wrony

Przylecą czarną zasłoną

Zasłonią oczy skrzydłem

i pazurem drapieżcy

skroń rozorają.

Weź w rękę piach szorstki,

zapłacz do Boga w niebiosach.

Poproś o pomoc u krańca

może slituje się Stwórca.

21:03, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
"Wiersz"

Kiedy jest dobry czas na pisanie wiersza?

Gdy wszystko wokół ucichło?

Gdy nikt nie krzyczy?

Gdy dziecko głośno nie płacze?

Gdy teściowa nie narzeka?

Gdy nie stoimy w korku?

Gdy nie ma życia?

21:00, sleepwalking
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15